Bruno

Bruno„JUTRO BĘDZIE LEPIEJ…” , ta myśl towarzyszy nam od czasu, gdy Bruno trafił pod naszą opiekę, wszak gdy jest bardzo źle, może być tylko lepiej! Patrzymy na tego psiaka, a nasze serca przepełnia na zmianę ból, nadzieja, ale i radość z choćby najmniejszych oznak poprawy.

Co myśli Bruno?
„- Hej! Nie martwcie się, dam radę! Przecież widzicie, jak bardzo chcę żyć! Dziękuję Wam WSZYSTKIM, którzy, w jakikolwiek sposób pomagają mi wrócić do zdrowia!

Jedni opiekują się mną w domu tymczasowym, inni wpłacają pieniądze, abym miał specjalistyczną karmę i opiekę medyczną, jeszcze inni udostępniają ogłoszenia z prośbą o pomoc dla mnie. Dzięki Wam mam siłę walczyć!

Jak wygląda moje codzienne życie?
Mieszkam w pokoju, w którym mam swój kennel. Kiedyś przebywałem w nim stale – byłem niewidomy i głuchy, byłem na tyle słaby, że nie miałem siły nawet chodzić. Jakby tego było mało miałem silne zaburzenia łaknienia, dlatego łapałem w pysk wszystkie rzeczy jadalne i niejadalne. Głównie z tego powodu jedynym bezpiecznym miejscem był kennel, w którym nic mi nie zagrażało. Leżałem, nabierałem sił, obserwowałem, myślałem…… i wymyśliłem, że nie zamierzam spędzić życia w klatce! Moja opiekunka stale leżała na czymś, co nazywa łóżkiem, pomyślałem więc, że i ja spróbuję. Niestety, byłem, zbyt słaby, aby wejść na łóżko, ale pokusa była nie do odparcia. Próbowałem, ale tylne łapy odmawiały posłuszeństwa 🙁 Ja jednak się łatwo nie poddaję! Próbowałem do skutku! UDAŁO SIĘ!!! Od tego czasu sam decyduję, na którym łóżku leżę, a mam aż dwa do wyboru! Gdy mam chęć, idę do kennela lub kładę się na podłodze. Z każdym dniem nabieram sił w nogach, więc z ochotą chodzę na spacery, 5, 6, a nawet więcej razy dziennie. Strasznie je lubię, spacerujemy coraz dłużej i dalej, nawet 3 km jednorazowo!

Poczułem, że życie jest wspaniałe! Niestety okazało się, że są też gorsze dni… Z powodu problemów z układem trawiennym całkiem niedawno przeżyłem poważny zabieg gastroskopii 🙁 Ostatnio też straciłem chęć do zabawy, ponieważ wystąpiły u mnie problemy z oddawaniem moczu 🙁 Ból był nie do zniesienia! Na szczęście pomogli mi Wolontariusze, którzy się mną opiekują. Zawieźli do lekarza, podają lekarstwa i wciąż mówią „Bruno, musisz dużo pić”, więc piję i piję.

Ufam im. Zajmują się mną bardzo troskliwie, zapisują, nawet, kiedy zrobiłem siku. Jeśli potrzebuję wyjść, moja opiekunka, która przyjęła mnie do swojego domu, wyprowadza mnie na dwór nawet 2 lub 3 razy w środku nocy, a właściwie, to chyba ja ją wtedy wyprowadzam, ha ha, bo zauważyłem, że ona jakoś wolno chodzi w nocy, ale dzielnie trzyma smycz i razem dajemy radę 🙂 Często podaje mi tabletki, a ja je chętnie zjadam, więc jest lepiej! Nie mam ataków padaczki, jestem silniejszy, odzyskałem wzrok, słuch i brzuch przestał boleć od przepełnionego pęcherza, więc myślę „Bruno, nie daj się, jutro będzie lepiej” i dalej walczę!

Kochani, tak bardzo jestem szczęśliwy, że mi pomagacie! Razem znacznie łatwiej pokonać chorobę, ból, strach i cierpienie. Tak bardzo doceniam, że moi opiekunowie wciąż mnie pilnują i wspierają, wymieniają się dyżurami, gdy jeden wychodzi, drugi przychodzi, a ja NIGDY nie jestem sam (!). Czuję, że mnie kochają, a ja kocham ich, więc jak tylko nadarzy się okazja, wkradam się do ich łóżka i przytulam. A co, skoro już odkryłem, że przytulanie jest fajne, nie zamierzam z tej możliwości rezygnować! 🙂

Pomaga mi wiele osób, każda z nich daje cząstkę siebie. Czasem to duża cząstka, czasem maleńka, ale razem tworzą całość, dzięki której wracam do zdrowia. Kochani, JESTEM ZALEŻNY OD WAS, proszę nie wahajcie się mi pomóc. Ważny jest każdy gest i każda złotówka. Pamiętajcie, razem możemy więcej!

Kochani, byłbym bardzo wdzięczny, gdyby ktoś zakupił dla mnie karmę. Wcześniej należy skontaktować się z Fundacją telefonicznie, mailowo lub poprzez wiadomość prywatną na Facebooku.

Ciężko mi funkcjonować bez gryzaków naturalnych –uwielbiam coś ciągle przeżuwać. Najbardziej smakują mi uszy wieprzowe, które można zakupić tu: https://www.e-pies.eu/wieprzowina/334-ucho-wieprzowe-duze-1szt.html

Gdyby ktoś zechciał wesprzeć moje leczenie finansowo proszę o wpłatę bezpośrednio na konto z dopiskiem „Bruno”, lub o wpłatę na moją zbiórkę: https://www.ratujemyzwierzaki.pl/brunochcezyc

Pięknie Wam dziękuję kochani <3
Wasz Bruno.