Butch

ButchMiało być lepiej, miało być dobrze…
Poniższą treść chcieliśmy dziś dla Was opublikować na naszym profilu:

„Troszkę nas nie było, a to dla tego, że dużo się działo. Od dnia kiedy zdiagnozowano u dziadka problemy z przodomózgowiem nasza codzienność to wizyty u lekarzy, leki i ciągła walka o życie. Były dni, w których z naszym dziadkiem było naprawdę źle, momenty, w których myśleliśmy, że nie ma już nadziei… Intensywna opieka i leczenie przyniosły jednak poprawę. Stan naszego Butcha jest daleki od tego, czego byśmy chcieli, ale w końcu jest stabilny. Nasz senior się nie poddał i ciągle walczy, codzienne życie nie jest usłane różami ale w końcu jest stabilne. Problemy nie zniknęły ale udało się je zastopować i nieznacznie, ale jednak cofnąć. Najbliższe dni i kontrole odpowiedzą nam na wiele pytań, na chwilę obecną cieszymy się, że kontakt z naszym Butchem jest w miarę stabilny, a sam psiak nie męczy się życiem. Dziękujemy wszystkim za okazane serce i prosimy trzymajcie za nas kciuki .”

Niestety, wczoraj w późnych godzinach wieczornych Butch gwałtownie poczuł się bardzo źle. Natychmiast wraz z opiekunem wyruszył na ostry dyżur. Niestety, pomimo podjętej reanimacji nie udało się … 🙁 To był ostatni dzień naszego zapomnianego staruszka. Biedak nie miał szczęścia w życiu. Jedyne co zaznał dobrego to ciepło rodzinnego domu, jakie zapewnił mu nasz wolontariusz przez ostatnie dwa lata jego życia – dziękujemy Krzysiu.

Butch, nasz przyjacielu, nie mówimy żegnaj lecz do zobaczenia za Tęczowym Mostem … Dziaduniu, zawsze w naszych sercach…