Wyrok Chanti

Jeśli chodzi o naszych podopiecznych jesteśmy nieustępliwi. Kolejny prawomocny wyrok w sprawie bezbronnych zwierząt. Fundacja EX LEGE występowała w tej sprawie w roli oskarżyciela posiłkowego.

Pamiętacie głodzoną suczkę Chanti i jej towarzyszy niedoli – parę wyniszczonych szczurków? Finalnie Piotr P. oraz jego żona Justyna P. zostali uznani winnymi tego, że w okresie od daty bliżej nieustalonej do dnia 24 lutego 2016 r. w Lublinie znęcali się nad dwoma szczurami hodowlanymi oraz psem, poprzez nie podawanie im pożywienia w sposób zaspakajający fizjologiczne zapotrzebowanie zwierząt, co skutkowało ogólnym wyniszczeniem zwierząt przy zachowanej przez nie możliwości pobierania pokarmu, zaburzeniami behawioralnymi szczurów, licznymi schorzeniami dermatologicznymi oraz patologicznymi zmianami ze strony układu oddechowego u psa, wynikającymi z trzymania go na uwięzi i braku odpowiedniej formy ruchu na dworze tj. o czyn z art. 35 ust. 1 a ustawy z dnia 21 sierpnia 2017 r. o ochronie zwierząt i zostali oboje skazani na kary po 10 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania pracy na cele społeczne w wymiarze po 20 godzin w stosunku miesięcznym, orzeczono przepadek zwierząt, a także zakaz posiadania wszelkich zwierząt na okres 3 lat, zasądzono nawiązki w wysokości po 600 zł. na rzecz Fundacji EX LEGE i zwolniono z kosztów sądowych.

Drodzy, przypominamy że to dzięki Wam jesteśmy w stanie pomagać naszym braciom mniejszym. Pamiętajcie o nas przy składaniu zeznania rocznego bo to właśnie takim zwierzakom, jak Luna można przekazać 1% podatku dochodowego. Dzięki tej formie wsparcia z Państwa strony będziemy mogli działać jeszcze prężniej, aby pomagać najsłabszym. Każdy nawet najmniejszy przekazany 1% będzie dla nas krokiem do przodu w walce o poprawę losu wszystkich potrzebujących zwierząt.

OPIS INTERWENCJI: Lublin, dnia 24.02.2016 r.

Kolejny tego dnia dźwięk telefonu fundacyjnego, tym razem to policja prosi nas o wsparcie.
Docieramy nieoznakowanym samochodem na jedno z lubelskich osiedli, mimo to osiedlowe towarzystwo już pod blokiem rzuca hasło „o przyjechali po zwierzęta”.. Wtedy dociera do nas, że sytuacja musi być poważna skoro okoliczni mieszkańcy wiedzą co się dzieje. Wchodzimy do mieszkania, w którym czekają na nas funkcjonariusze policji oraz właścicielka psa. Od razu naszym Inspektorom ukazuje się obraz skrajnie wyniszczonej suni… Okazuje się, że to Chanti, około 8 letnia sunia w typie amstaffa. Sunia przy nas sika na podłogę (obok w gotowości czeka mop, więc za pewne to standard w jej życiu). Pies jest skrajnie wychudzony, można się na niej uczyć anatomii… Dramatyzmu dodaje fakt, że sunia jest uwiązana na smyczy o długości 120 centymetrów do rury odpływowej znajdującej się w kuchni wyłożonej kafelkami. Obok stoi miska…pusta, nie ma w niej nawet kropli wody. Nie ma nawet kawałka koca na którym stworzenie mogłoby się położyć. Wychudzone ciało leży na twardej podłodze, co spowodowało odleżyny. Widoczne są liczne zmiany skórne na całym ciele, oraz ślady krwi… Pies mimo wyniszczenia reaguje na nas pozytywnie i liczy, że dostanie coś do jedzenia. Odrobinę karmy, którą sunia otrzymała na naszą prośbę w celu sprawdzenia, jak zwierzę reaguje na jedzenie, pies pochłania błyskawicznie.. Udajemy się do drugiego pokoju. Długa rozmowa z właścicielką szybko potwierdza nasze obawy – pies nie jest chory, jak początkowo właścicielka deklarowała funkcjonariuszom policji, tylko zagłodzony. Po wnikliwej rozmowie właścicielka przyznaje się, że jest to efekt zaniedbania.

W naszej ocenie „zaniedbanie” to zbyt delikatne słowo. Jakim trzeba być człowiekiem aby głodzić zwierzę? Jak można codziennie kilka razy dziennie korzystać z kuchni i przechodzić z żywnością obok tak wyniszczonego psa? Okazuje się, że sunia była na spacerze poprzedniego dnia wieczorem, a jest godzina 14 (!) Nic dziwnego, że jej pęcherz nie wytrzymał. W międzyczasie słyszymy straszny płacz…woŁanie psa o jedną z podstawowych potrzeb – czyli wodę i jedzenie, którego brakowało w jej codziennym życiu. Sunia wyje przeraźliwie. Jej wołanie przyniosło efekt , jest już bezpieczna.
Po wyjściu z bloku natychmiast załatwiła swoje potrzeby fizjologiczne i rzuciła się na poszukiwanie resztek żywności pozostawionych pod blokiem. Łapczywie chwytała do pyska wszystko co jej wpadło w oko..To kolejny zagłodzony pies, który trafia do nas w ostatnim czasie. Zastanawiamy się co jest motywem głodzenia zwierząt?

Razem z amstaffką Chanti trafiły do nas z tego miejsca również zagłodzone szczurki. Zwierzęta, dwie samice szczura, jedna o umaszczeniu ciemnym, druga białym znajdują się w stanie silnej kacheksji, co jest szczególnie widoczne u osobnika białego. Wiek zwierząt, ustalony na podstawie intensywności zabarwienia siekaczy oceniono zdecydowanie powyżej 3 miesięcy, jednak z uwagi na niefizjologiczny wygląd dokładniejsza ocena musi pozostać w sferze spekulacji. Nie mają one jednak na pewno roku. Szczurek o umaszczeniu ciemnym oprócz wychudzenia wykazuje lękliwość i nieufność wobec ludzi, ale poza tym jego behawior nie odbiega znacząco od normy. Szczurek o umaszczeniu jasnym wykazuje bardziej nasilone zmiany, jeśli chodzi o ogólne wyniszczenie. Jest też bardzo mały, waga 60 gramów. Jego zachowanie odbiega od normy – zwierzę wykazuje dużą lękliwość, widać, że jest bardzo osłabione.

Oba szczury wykazują prawidłową budowę zębów, nie mają żadnych problemów z pobieraniem pokarmu, który przyjmują z dużym apetytem w związku z tym należy przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że zwierzęta były przez dłuższy czas głodzone.

W przypadku szczura, który jest wszystkożernym oportunistą i w naturze odżywia się najróżniejszym pokarmem w postaci np. resztek pokarmowych bardzo trudno jest doprowadzić zwierzę tego gatunku do podobnego stanu wycieńczenia, gdyż w przypadkach awaryjnych pokarmem dla szczura mogą być np. fragmenty suchego chleba bądź inne produkty spożywcze. Oczywiście nie byłby to z korzyścią dla zdrowia zwierząt, prawidłowy pokarm można zakupić w dowolnym sklepie zoologicznym, ale wspomniane produkty umożliwiłyby zwierzętom przeżycie i zapobiegły kacheksji na skutek długotrwałego głodzenia.

sprawa Chanti