Odeszły za Tęczowy Most

Tosia

Tosia

Tosia trafiła do nas w drodze interwencji przeprowadzonej w pseudohodowli. Umęczona, z zapaleniem listwy mlecznej i wieloma innymi uciążliwymi dolegliwościami zmuszana była do ciągłych porodów i odkarmiania kolejnych miotów. Karmiona śrutą, zamknięta w ciemnym, brudnym i cuchnącym pomieszczeniu, spędzała kolejne dni swojego marnego życia bez nadziei na lepsze jutro. Ile urodziła szczeniąt? Tego nikt nie


Bet

Bet

Psi los… Nie każdy pies ma dom. Nie każdy pies ma swojego człowieka czy chodźby ciepłą budę. Są psy zapomniane, niechciane, a z czasem porzucone. Bet był właśnie jednym z nich, co więcej – został porzucony w zamkniętym kojcu, gdzie furtka zapadła się na pół metra w ziemię. Tak na prawdę nikt nigdy go nie


Sara

sara

Kiedy jedziemy na interwencję nigdy nie wiemy czego możemy się spodziewać. Nie zawsze jest łatwo, czasami walczymy kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin, aby zakończyć działania w terenie. Zazwyczaj problemy sprawiają ludzie, ale zdarza się i tak, że ratowane zwierzę nie zna naszych dobrych intencji. W wypadku Sary właśnie tak było, poza agresją ze strony właścicieli,


Butch

Butch

Miało być lepiej, miało być dobrze… Poniższą treść chcieliśmy dziś dla Was opublikować na naszym profilu: „Troszkę nas nie było, a to dla tego, że dużo się działo. Od dnia kiedy zdiagnozowano u dziadka problemy z przodomózgowiem nasza codzienność to wizyty u lekarzy, leki i ciągła walka o życie. Były dni, w których z naszym


Tunia

tunia

Kochani, Święta to czas refleksji…dojrzeliśmy do tego aby podzielić się z Wami ciężką decyzją jaka byliśmy zmuszeni podjąć kilka dni temu… Pomogliśmy Tuni przejść za Tęczowy Most. Niestety wieloletnie zaniedbania sprawiły, że nie mogliśmy już zapanować nad jej cierpieniem związanym ze zwyrodnieniami oraz wciąż powiększającym się nieoperacyjnym guzem śledziony. Jedyne co mogliśmy dla niej zrobić


Fingo

fingo

Dziś nasze serca rozpadły się na milion kawałków… Fingo zasnął na zawsze. Mimo wielkiego wysiłku i zaangażowania pomoc dla niego przyszła za późno. Czujemy złość i bezsilność. Dlaczego dowiedzieliśmy się o Fingo i Bonusie tak późno??? Dlaczego ich dramat trwał tak długo??? Fingo, czy to możliwe, że czułeś, że to już kres Twoich sił i


Lilli

Lilli

Wierzyliśmy, że wolontariusze i lekarze uratują Lilli… Czasami jednak pomoc przychodzi za późno… Tak było tym razem, nie zdążyliśmy uratować Jej wyniszczonego ciałka. Dziękujemy Wszystkim Darczyńcom, że daliście jej możliwość walki o ten cenny dar, jakim jest życie. Śpij spokojnie maleńka. Do zobaczenia za Tęczowym Mostem…


Orion

orion

Szanowni Państwo, mamy niestety bardzo przykre wieści .. W dniu dzisiejszym została wykonana tomografia komputerowa oraz USG głowy. Badania te potwierdziły straszną diagnozę – bardzo zaawansowane wodogłowie. Stan Oriona z dnia na dzień się pogarszał. Jedyne co mogliśmy dla niego zrobić to próbować go ratować, jednak dzisiejsze badania zadecydowały o konieczności w udzieleniu mu pomocy,


Ares

ares

Niektórzy mówią „to tylko pies, to przecież zwierzę, które nie ma uczuć”. Ale przecież my wiemy, że to nie jest prawdą. Pies to nie tylko zwierzę, ale przede wszystkim ktoś, kto jest przy nas w radosnych, ale też i smutnych chwilach. To ktoś, kto nigdy nas nie opuści, nie zdradzi, nie zostawi. Będzie z nami