Odeszły za Tęczowy Most

Lucky

Lucky

Pierwszego września nasz fundacyjny świat otrzymał olbrzymi cios! Wraz z nowym podopiecznym przybyła do nas śmiertelna choroba – parwowiroza. Strach o każdego podopiecznego i świadomość, co może się wydarzyć przybił nas wszystkich. Stało się. Dziś odszedł Lucky. Niewinny maluch od którego zaczęła się ta straszna


Kleks

Kleks

Nikt nie spodziewał się tego co się stało. Parwowiroza bardzo szybko pokonała Kleksa. Zabrała na zawsze to delikatne małe serduszko. Brakuje nam słów. Żegnaj maluchu [*].


Filemon

Filemon

Po szeregu przeprowadzonych badań, testów i konsultacji podjęliśmy jedyną słuszną, choć najtrudniejszą dla nas decyzję – przerwaniu cierpienia tego skrzywdzonego zwierzęcia i poddania go eutanazji. Dziękujemy za Państwa wsparcie, które pozwoliło nam opłacić diagnostykę i dowiedzieć się, czy aby na pewno Filemon miał choć cień


Kostek

Kostek

Nie tak miało być. Za późno dowiedzieliśmy się o tragedii Kostka. Lekarze walczyli ale walka od początku nie była równa. Nie mogliśmy nic więcej zrobić. Pozostaje nam tylko wierzyć, że organy ścigania nie dopuszczą aby śmierć Kostka poszła na marne.


Lalka

Lalka

Czasu nie możemy oszukać, upływa zdecydowanie za szybko. Tym razem przychodzi nam pożegnać Lalkę. Wspaniałego walecznego wielkopsa, który pomimo choroby i bardzo długiego czasu oczekiwania na dom nie poddał się. Kiedy pogodziiśmy się już z faktem , że Lalki nikt nie chce zgłosiła się do


Frusia

Frusia

Nie tak miało być, Frusia odeszła… Jest już ze swoim bratem Nugatem.


Nugat

Nugat

Nugat, do zobaczenia za Tęczowym Mostem.


Halina

Halina

Miało być dobrze, dostała szansę na lepszy los… Niestety, nie udało się. Halina nie żyje. Kolejny zwykły czarny kociak, niepotrzebnie powołany na świat pozostawiony sam sobie zapłacił najwyższą cenę – stracił życie. Intensywne leczenie i zaangażowanie kilku osób okazało się nadaremne. Pozostaje żal, smutek ale


Andrut

Andrut

Nie tak miało być … Nie możemy się pogodzić z informacją, którą dzisiaj otrzymaliśmy – nasz podopieczny nie żyje. Mimo najlepszej opieki, jaką Fundacja była w stanie mu zapewnić i pobytu pod okiem specjalistów od pierwszego dnia, w którym do nas trafił, nie udało się


Bruno

Bruno

Ciężko jest pogodzić się z faktem, że nie wszystkim stworzeniom jesteśmy w stanie pomóc. Mieliśmy ogromną nadzieje, że i tym razem ta smutna historia będzie miała szczęśliwe zakończenie, jednak stało się inaczej… Bruno trafił do nas jako kilkumiesięczne szczenię. Jego stan był porażający – wyłysienia,


Lola

Lola

Drodzy, bardzo nam przykro Państwa poinformować, że wczoraj odeszła od nas Lola. Jej stan był już bardzo poważny i nie dawał żadnej nadziei na poprawę. W tej smutnej chwili pociesza nas fakt, że choć drobną część swojego życia Lola spędziła otoczona ludźmi, którzy chcieli dla


Atos

Atos

Nadszedł czas pożegnania Atosa… Ten skrzywdzony przez człowieka staruszek odszedł otoczony miłością naszych Wolontariuszy i przede wszystkim opiekunki w domu tymczasowym Fundacji, u której przebywał od dnia, w którym opuścił klinikę. Miłością, której nie dał mu jego pan – w dodatku będący księdzem. Jemu pożegnanie


Tosia

Tosia

Tosia trafiła do nas w drodze interwencji przeprowadzonej w pseudohodowli. Umęczona, z zapaleniem listwy mlecznej i wieloma innymi uciążliwymi dolegliwościami zmuszana była do ciągłych porodów i odkarmiania kolejnych miotów. Karmiona śrutą, zamknięta w ciemnym, brudnym i cuchnącym pomieszczeniu, spędzała kolejne dni swojego marnego życia bez


Bet

Bet

Psi los… Nie każdy pies ma dom. Nie każdy pies ma swojego człowieka czy chodźby ciepłą budę. Są psy zapomniane, niechciane, a z czasem porzucone. Bet był właśnie jednym z nich, co więcej – został porzucony w zamkniętym kojcu, gdzie furtka zapadła się na pół


Sara

sara

Kiedy jedziemy na interwencję nigdy nie wiemy czego możemy się spodziewać. Nie zawsze jest łatwo, czasami walczymy kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin, aby zakończyć działania w terenie. Zazwyczaj problemy sprawiają ludzie, ale zdarza się i tak, że ratowane zwierzę nie zna naszych dobrych intencji. W


Butch

Butch

Miało być lepiej, miało być dobrze… Poniższą treść chcieliśmy dziś dla Was opublikować na naszym profilu: „Troszkę nas nie było, a to dla tego, że dużo się działo. Od dnia kiedy zdiagnozowano u dziadka problemy z przodomózgowiem nasza codzienność to wizyty u lekarzy, leki i


Tunia

tunia

Kochani, Święta to czas refleksji…dojrzeliśmy do tego aby podzielić się z Wami ciężką decyzją jaka byliśmy zmuszeni podjąć kilka dni temu… Pomogliśmy Tuni przejść za Tęczowy Most. Niestety wieloletnie zaniedbania sprawiły, że nie mogliśmy już zapanować nad jej cierpieniem związanym ze zwyrodnieniami oraz wciąż powiększającym


Fingo

fingo

Dziś nasze serca rozpadły się na milion kawałków… Fingo zasnął na zawsze. Mimo wielkiego wysiłku i zaangażowania pomoc dla niego przyszła za późno. Czujemy złość i bezsilność. Dlaczego dowiedzieliśmy się o Fingo i Bonusie tak późno??? Dlaczego ich dramat trwał tak długo??? Fingo, czy to


Lilli

Lilli

Wierzyliśmy, że wolontariusze i lekarze uratują Lilli… Czasami jednak pomoc przychodzi za późno… Tak było tym razem, nie zdążyliśmy uratować Jej wyniszczonego ciałka. Dziękujemy Wszystkim Darczyńcom, że daliście jej możliwość walki o ten cenny dar, jakim jest życie. Śpij spokojnie maleńka. Do zobaczenia za Tęczowym


Orion

orion

Szanowni Państwo, mamy niestety bardzo przykre wieści .. W dniu dzisiejszym została wykonana tomografia komputerowa oraz USG głowy. Badania te potwierdziły straszną diagnozę – bardzo zaawansowane wodogłowie. Stan Oriona z dnia na dzień się pogarszał. Jedyne co mogliśmy dla niego zrobić to próbować go ratować,


Ares

ares

Niektórzy mówią „to tylko pies, to przecież zwierzę, które nie ma uczuć”. Ale przecież my wiemy, że to nie jest prawdą. Pies to nie tylko zwierzę, ale przede wszystkim ktoś, kto jest przy nas w radosnych, ale też i smutnych chwilach. To ktoś, kto nigdy